Witamy guest (Zaloguj) Strona Główna Kontakt Regulamin Forum
User: Hasło:
Stwórz konto Odzyskiwanie hasła

Facebook

Kategorie
Filmy :
 » Filmy DVD-R1225  
 » Filmy VCD/SVCD3  
 » Filmy BluRay/x264/HDTV6736  
 » Filmy DivX/XviD59275  
 » Filmy RMVB1227  
 » Filmy ENG2395  
 » Filmy 3D116  
Seriale :
 » Seriale Polskie4026  
 » Seriale Zagraniczne18974  
 » Seriale ENG3485  
Anime :
 » Anime Pl12  
 » Anime87  
Dla Dzieci :
 » Bajki Pl/Eng469  
Muzyka :
 » Muzyka Polska/Zagraniczna10086  
 » Soundtracki23  
 » Teledyski/Koncerty545  
Gry :
 » Gry PC11520  
 » Gry PS2/PS3/PSP396  
 » Gry Xbox293  
 » Gry - Inne Konsole38  
GSM/PDA :
 » Tapety GSM/PDA4  
 » Programy GSM/PDA278  
 » Filmy GSM/PDA1  
 » Dzwonki GSM/PDA9  
 » Gry GSM/PDA70  
Ksiazki/Czasopisma :
 » E-Booki9111  
 » Audio-Booki705  
 » Czasopisma967  
 » Komiksy807  
Programy :
 » Windows4050  
 » Linux103  
 » Macintosh18  
Inne :
 » Śmieszne33  
 » Tapety104  
 » Sport635  
 » Pozostale105  
Erotyka :
 » Czasopisma26  
 » Zdjęcia 783  
 » Filmy96837  
 » Gry 12  
 » Hentai+181  

MALEO REGGAE ROCKERS WAKE UP [2015] [WMA] [FALLEN ANGEL]

Kategoria: Muzyka Polska/Zagraniczna
Wystawil:  Fallen_Angel
Data: 11/09/2017
Rozmiar: 322.53 MB
Seedow: 0
Leecherow: 0
Pobrano: ---

Uaktualnij


Pobierz Torrent
...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...



Kolejna płyta Maleo, kolejna Maleo Reggae Rockers w bardzo krótkim czasie, zdawać by się mogło: nadmiar czasu, albo nadprodukcja. Z nadmiarem czasu, jak sądzę u Darka Malejonka raczej jest nie bardzo. O nadprodukcji trudno mówić, kiedy jest odbiorca, a jest. Zostawmy jednak rozkmininkę na temat jak On to robi i o fenomenie jakim jest jednak, mimo wszystko spora obecność Maleo w świadomości słuchacza, nie tylko niszowego. Mimo wszystko, bo dziś w tej świadomości bardzo trudno pozostać dłużej niż rok. Być może to właśnie ta niemal raperska częstotliwość przypominania o sobie: kawałkiem, płytą, klipem obecnością na youtube procentuje. Na pewno procentuje praca.

Przestrzeń wypełniona dźwiękiem po brzegi już od głębokich bębnów na wejściu Oh Wicked Man, wokal w pierwszym kawałku kondycyjnie jak w najlepszych kawałkach Houka. Maleo chwyta słuchacza za kark gdy śpiewa po angielsku, jest pazur, jest dynamika, a jednak w zdubowanych partiach jest też ciepło. No i bas chodzi tak jak powinien: przypomina, że to puls jest biciem serca reggae. Mocne nieco patetyczne dęciaki i wrażenie powoli rozpędzającego się walca miejscami niemal jak z jakiejś kapeli noise...Do tego te niepokojące powtarzalne jakby niedokończone „smyki”... Mimo wszystko jest marleyowo. Potężny aranż, ażby się chciało dołożyć Aukso. Bardzo dobry początek płyty: nie, że słodkie reggae pitu pitu, chyba tylko Jafia albo Sedativa na naszej scenie daje ten rodzaj mocy.
Więcej światła – dobra, teraz jest sweet reggae music. A jednak: jak tu chodzą dęciaki?!!!
Tak pomiędzy jakąś solidną maszyną ska, a Gedeonem. Trąbka poszybowała tu cholernie wysoko, puzon nie pozostaje dłużnikiem. Perkusja i jej ozdobniki budują głębię kawałka wyznaczając granice brzmienia. Zresztą to brzmienie, a może brzmienia przepełnione tęsknotą do Studio One, do Tuff Gong, są siłą płyty. Jasne temat walki duchowej nie każdemu leży. Pytania: dlaczego, życie jest tak bardzo brutalne, dlaczego tyle rzeczy poszło już na marne? Zdecydowanie wydają się infantylne. Do cholery czy w kontekście nocy i światła zawsze mamy jechać Janem od Krzyża? I na Boga yntelektualyści miewają też czasem ochotę zawrócić i wcisnąć sprzęgło! Jakby się nie zżymać na prostotę tego kawałka, bardzo ładnie siada wers, niemal jak z pionierów polskiego rapu: za ciasna pętla i za krótka smycza. Odrobina złamanego tempa i prosta odpowiedź właściwie jedyna możliwa i oczywista na zadane pytania: dlaczego o tym mówię, nie widać gołym okiem, niewidzialny front to walka ze Smokiem.
Muszę iść. Wystarczy, że wchodzą pierwsze dźwięki klawiszy i dla trochę zorientowanego w polskim reggae słuchacza, kawałek zaczyna kojarzyć się z Kelnerem. Do tego trąbka skleja się z klawiszem dając skojarzenia z poczynaniami zespołu Krzysztofa Sadwoskiego. Chyba to taki kawałek, w którym sekcja rytmiczna owszem jest, puls jednak staje się tłem, reszta może sobie pograć, popłynąć i wpaść w ucho. Tekst rozwiewa wszelkie wątpliwości. Można by rzec polski poeta drogi, autor najpiękniejszej piosenki Izraela w temacie wiecznej włóczęgi Dusza w podróży Paweł Kelner Rozwadowski – Nikifor polskiego reggae dorzuca do płyty Wake Up – jeden kawałek i jest to piękny wrzut. Tutaj też wokal musi inaczej śpiewać, gdzieś echa jakiś bluesów czy może wokali z Rzeki dzieciństwa. I to wejście klawiszy tuż przed początkiem 3 minuty...Pięknie się robi, bez przeprosin panie panowie. O zejściu kawałka można powiedzieć mistrzowskie.
Nie tak. Muzycznie rasowe Maleo Reggae Rockers taki kawałek niemal jak z Addis Abeba. Świetnie zaaranżowane wokale, bębny powoli doganiają Jarka Hejmanna i nieodżałowanego Stopę. Paradoksalnie tekstowo, chyba jeden z tych kawałków, które mogą stać się hymnem pokolenia, na miarę Nikt Izraela – czy może Nie wierzę politykom (Lipińskiego). Paradoksalnie, bo trudno powiedzieć, czy Maleo pisząc: Nie tak umawialiśmy się, to co obiecaliście nie spełniło się. Nie tak nie tak tutaj miało być, został nam już tylko wstyd miał na myśli to co tuż po wydaniu płyty mimowolnie przychodzi na myśl słuchaczowi. Co jednak autor miał na myśli? - to najgłupsze pytanie, które dziś już zadają jedynie poloniści starej daty. (Ci nowej daty, nie zadają raczej żadnych pytań, trudno powiedzieć co lepsze). Mocny, ponadczasowy; choć prosty refren - niesie kawałek. Dobre, bliskie roots reggae granie. Z gorzkim: sprzedaliście mój kraj pod osłoną nocy, zamyka jednak wezwanie: nie dajmy się ciągle dzielić, jesteśmy wszyscy dziećmi Boga, już dawno przelał się goryczy kielich...OK. kiedy Maleo śpiewa: jeden cel to szczęście dla bliskich rodzi się skojarzenie z Ile mil (Izraela), ale to dobre skojarzenie. Zwyczajnie, prosty, ale gęsty kawałek.

Korzenne bębny, przywodzące na myśl Nyiabingh na rozbiegówce Niech ogień płonie, mocne głębokie pozostają do końca. Darek Malejonek jednak w tym wszystkim i pośród malowniczo rozedrganej trąbki, śpiewa tak ciepło, tak bliskim planem jak chyba jeszcze nie zaśpiewał. Przeszywający bardzo osobisty tekst, który mógł napisać jedynie dojrzały facet, który nie wstydzi się miłości. Pewnie z racji na tekst Maleo nie idzie w chantowanie. Piosenka, a raczej opowieść o rozterkach faceta, który zdaje sobie sprawę, że w całym tym wirze życia, w walce o byt, przez lata zapomina czasem o kobiecie, z którą dzieli życie. Choć przecież nie zapomina, bo walczy dla Niej i dla dzieci. A jednak każdy z facetów z dwucyfrowym stażem małżeńskim może zaśpiewać: jak wiele rzeczy poszło nie tak, nie tak jak chciałem...Mogłem Ci więcej dać, tak mało dałem już nie cofnie się czas...Czy jednak każdy zaśpiewa dalej: Możemy zacząć od nowa, stawiam wszystko na jedną kartę, możemy to odbudować...Ok, Maleo wybrał Drogę, więc pewnie nie może inaczej, nie poszuka nowej karty, na którą pewnie łatwiej byłoby postawić wszystko. Słychać jednak wyraźnie to nie o to biega, że nie może inaczej, a o to, że nie chce inaczej. Ponownie, bo przy którymś kawałku już tak było, nie kombinuje, wybiera najprostszy i najbardziej oczywisty pomost by ten ogień powrócił.Czy pamiętasz ten dzień gdy wyznałem Ci miłość? To pytanie-wspomnienie to prosta droga by pojawiło się to drżenie serca sprzed lat, wystarczy je sobie samemu zadawać co rano i może jeszcze co wieczór...Proste, a czasem tak trudne. Czy wybaczysz mi ten czas, gdy mnie przy Tobie nie było, chce by było to już ostatni raz, by nigdy już nie wróciło, kiedy jestem blisko przy Tobie tak zobaczysz będą działy się cuda...
Dziewczyna ze stali. E, no tak trochę brzmi jak DAAB z najlepszych kawałków, i to chyba jeszcze ze Struną. Spokojnie Maleo tu nikogo nie kseruje, może to takie dzisiejsze W moim ogrodzie? Jest jednak ciekawiej aranżowane: wokale, a przede wszystkim gitary jakieś takie troszkę dżemowe. Mimo woli słychać w tym Przesłanie z daleka. Tekst w rejonach osobistych, tytułowa Dziewczyna ze stali to jednak chyba nie Inka, którą ma wytatuowaną na przedramieniu, a Ela, którą ma w sercu. Kawałek pozwala odrobinę odpocząć.

A teraz to już panie, mamy Kingston w Warszawie – można szerze powiedzieć po kolejnym kawałku I'm Livin On. Dostajemy numer, który w czasach największego reggaeboom, mógłby płynąć w największych stacjach całego świata. Kolejny marleyowy numer, tym razem jednak mimo pisowni przymiotnika, można śmiało napisać Marleyowy.
Piroman. Kolejna prosta opowieść, o tym, że tak blisko nam do siebie, a jednak dość czasem daleko, jednak to inna historia niż ta, którą kiedyś wyśpiewały Gdzieci Kwiaty i wcale nie chodzi o to, że tam to było takie przedwczesne indie'rockowe granie. Piroman przybywa do różnych miejsc by rozsiewać iskry nadziei. Maleo trochę moralizatorsko, ale raczej bez połajanki, bez nachalstwa przypomina nam, ale też sobie, że: Tak blisko nam do czasu bram, a tak daleko do siebie, rozdziela nas gruba tafla szkła...mówimy nie słysząc siebie. Tak blisko nam do czasu bram i ciągle zapominamy, że czasu mamy coraz mniej i ciągle się mijamy...Muzycznie kawałek płynie. Bez fajerwerków, ale też bez nudy, (przyznajmy częstej w przypadku muzyki reggae). Może zresztą to wrażenie, że kawałek nie rozwala aranżem, melodią, ani rytmem wynika z faktu, że to już 8 trak na CD. Pewnie więc pojedynczo Piroman daje radę, w zestawieniu jednak trochę siada obok reszty, ale może się podobać.
Mamy siebie. Singiel, który chyba miał ponieść krążek, pewnie trochę tak jest. Jeśli kminić w kierunku osobistego charakteru płyty, można odnieść po raz kolejny wrażenie, że Maleo śpiewa o Eli Malejonek, pewnie zresztą tak i jest. Tekst tym razem jednak napisał Cuba De Zoo, któremu wcześniej zdarzyło się już kolaborować z Malejonkiem w Historii z ognia. Tekst Jakuba Podolskiego leży Maleo jak ulał, lub jeszcze prościej; jak Banach Gutkowi do niedawna. Jak przystało na singlowy song, jest lekko, jest pozytywna wibracja, dzieją się piękne rzeczy w chórkach. Maleo w zwrotkach ponownie jest bliskim głosem, nawet jeśli nie słucha się na Berhingerach Truth. Ten kawałek zdradza też chyba tajemnicę tego trafionego w punkt brzmienia płyty. Rzecz nie tylko w mistrzach obróbki dźwięku czy nagraniu na setkę...Odsłuch, (nie pisze się tu o głośnikach, a o procesie odsłuchu przed wypuszczeniem w świat), przed ostatnimi szlifami mixu, masteringu itp. - mistrzostwo świata, bo mistrzostwo polski to bez dwu zdań. To chodzi nawet na smartfonie, ba na głośniku ze sklepu typu chiński szajs.
Oddaję Ci to co złe. Ponownie dęciaki niosą kawałek, tym razem puzon około 30 sekundy gra tyle ile trzeba i jak trzeba, a trąbka podbija motorykę. Fajnie zdubowane. Nareszcie jakiś powrót w polskim reggae do dub'u. Tekst po raz kolejny nie-malejonkowy, a raczej nie Malejonka, bo malejonkowy stylistycznie to jednak tak. Nie chcę już udawać nie mam siły trzymać, powiedz co mam robić by się więcej nie bać...czysty wokal w tym fragmencie dobrze brzmi na grze pałkera po rantach i basie w tle. Ogólnie świetnie, że są właśnie momenty w tym kawałku, dość ascetyczne - bez kanonady dźwięków. Partie dub prawie jak z ucha Adriana Sherwooda. Bliżej Dub Sindicate niż TackHead oczywiście, choć może przydałoby się ich więcej. Może nawet mimo fajnie wykręconego brzmienia głosu Darka Malejonka właśnie: więcej dubu na śpiew!!!. Łatwo jednak zrozumieć intencje, ten kawałek też niesie prosty, a jednak ważny tekst. Czasem pewnie warto nie majstrować za wiele. Umiar ma swój urok.
Baby Don't Go. Kolejny raz język angielski, który co już pisaliśmy pasuje Maleo brzmieniem. Zamknięcie płyty, i tu już nawet w wokalach realizatorzy nie boją się wykręcać dub tak trochę jak u Macka B czy Mad Profesora. Jakoś dziwnie lekki, a jednocześnie w duchu rock'n'rollowy kawałek. Solówki gitarowe kompletnie rockowo-bluesowe. Darek Malejonek snuje tu opowieść niczym mistrz Godfrey Tuup Duncan w swoim Storytellingu. Ładne zamknięcie płyty.

Dobra płyta, choć nie ma tu przełomu mentalnego na miarę: Izrael - 1991, Armia – Legenda czy Houk - Transmission Into Your Heart, w wielu aspektach to jednak płyta wybitna. Wydaje się, że jeśli w reggae szukać brzmienia Jamajki, to niewiele polskich płyt jest tak blisko. Świadome kombinacje z graniem na setkę, z zachowaniem pewnego brudu; chyba tylko Jafia Namuel poczyniła podobnie. Dbałość o aranże, które przecież tak naprawdę niosą ostatecznie, bez których najlepsza melodia jest bezsilna, w większości kawałków mistrzowska. Trochę w tę stronę szedł Ares na niedocenionym albumie Humanity & Soul, tyle, że Ares zmierzał do płyty o niepolskim brzmieniu, Maleo Reggae Rockers wykręciło w 100 % polską Jamajkę.
Przesłanie, tekst, słowo, które dla Maleo chyba od początku artystycznej drogi jest priorytetem, ani trochę nim nie przestało być na Wake Up, a jednak kompletnie przestało zasłaniać muzykę, dynamikę i brzmienia. Słowo jest, po prostu jest. To oczywiste, że Malejonek nie zaśpiewa o niczym, ale na tej płycie wszystko jest spójne. Wyważone proporcje pozwalają Maleo śpiewać bliskim planem, momentami bardzo osobistym, a jednak na tej płycie słyszymy bardzo wyraźnie instrumentalistów, którzy czy to się komu podoba czy nie wyrastają na najbardziej wytrawny Riddim w Polsce i chyba jeden z lepszych w Europie. Jeśli nawet nie wszystkie kawałki porywają, trudno oprzeć się wrażeniu, że wszystko tu jest na swoim miejscu, niemal każdy dźwięk i wers.
(Jarek Mixer Mikołajczyk)




1. Oh Wicked Man
2. Więcej Światła
3. Muszę Iść
4. Nie Tak
5. Niech Ogień Płonie
6. Dziewczyna Ze Stali
7. I'm Livin On
8. Piroman
9. Mamy Siebie
10. Oddaję Ci To Co Złe
11. Baby Don't Go



Czytaj:
http://allaboutmusic.pl/maleo-reggae-rockers-wake-up-2015-recenzja-michala-szuma/
http://muzyka.interia.pl/wiadomosci/news-maleo-reggae-rockers-obudz-sie-nowa-plyta-wake-up,nId,1923570




POBRAŁEŚ I SIĘ CIESZYSZ ??? POZWÓL WIĘC POBRAĆ INNYM, NIECH TEŻ SIĘ CIESZĄ !!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...
Szczegoly torrenta
Info Hash
ae7853c223f3a658c523020febf66752aad2feeb
Tracker
http://tracker.auratorrent.pl:8089/announce [EXTERNAL]
Uaktualnienie
19/11/2017 10:17:14 (Jezeli nie widac seeda kliknij na [uaktualnij] by odswiezyc statystyki).
Pokaz/Ukryj Pliki:
17 pliki
Ocena:
N/A
Komentarze


Brak komentarzy...


Wstecz